Zmień na ciemny motyw
W dniu dzisiejszym na parkingu przyzakładowym MAN Bus odbyła się pikieta zorganizowana przez Komisję Międzyzakładową NSZZ "Solidarność". Właściwie były to dwie pikiety gdyż pracownicy II zmiany pikietowali przed pójściem do pracy a pracownicy I zmiany po skończeniu pracy. Każda z pikiet trwała około dwudziestu minut. Pracownicy MAN Bus domagali się w ten sposób zrównania płac do poziomu płac pracowników w Sadach, którzy zarabiają o tysiąc złotych więcej niż pracownicy w Starachowicach. Chociaż zakłady w Starachowicach i w Sadach są jedną firmą to Zarząd prowadząc tak zwaną regionalną politykę płacową dyskryminuje starachowickich pracowników. Drugim postulatem manifestujących jest podwyżka płac o 300 zł. Przewodniczący Komisji Międzyzakładowej Jan Seweryn odczytał list, jaki "Solidarność" skierowała w dniu dzisiejszym do głównego prezesa koncernu MAN George Pechty-Rayhofena do Monachium. W pikiecie udział wziął przewodniczący Zarządu Regionu Świętokrzyskiego NSZZ "Solidarność" Waldemar Bartosz, który udzieli pracownikom MAN-a poparci i stwierdził, że nie od przyjęcia jest, aby pracodawcy wykorzystywali duże bezrobocie do zaniżania płac pracowników. Obecny był także szef delegatury NSZZ "Solidarność" w Starachowicach Zbigniew Rafalski. Uczestnicy pikiety mieli transparenty i flagi związkowe. Każdą z pikiet "urozmaicało" wycie syren, dźwięki klaksonów kilkuset samochodów a także skandowanie "Solidarność, "Solidarność". Syreny i klaksony słychać było w odległych częściach miasta. W sumie w obydwu pikietach udział wzięło około 900 pracowników MAN Bus. Przewodniczący zapowiedział, że w przypadku braku pozytywnego odzewu na pracownicze postulaty zostaną podjęte kolejne akcje protestacyjne nawet do strajku włącznie.
Janseweryn
Śr 13 Kwi 2011, 6:08
Zdjęcia