Po drugim referendum

MAN BUS Sp. z o. o. Starachowice
PKC GROUP Motherson
OKIN
EURO VIG
|
W dniu wczorajszym obyło się referendum dotyczące wprowadzenia w MAN Starachowice tzw. elastycznego czasu pracy. Było to już drugie referendum w tej sprawie. Jak pamiętamy pierwsze było przeprowadzone przez związki zawodowe. Trzeba dodać, że Zarząd firmy nie było zainteresowany tym, aby referendum przeprowadzić wspólnie tzn. związki zawodowe i pracodawca. Wynik referendum to: 76% przeciwko podpisaniu porozumienia o elastycznym czasie pracy a 24% za podpisaniem. Zarząd firmy nie pogodził się z tym wynikiem twierdząc, że pracownicy nie wiedzieli, za czym głosują. Mało tego "Solidarność" oskarżana było o to, że nie przekonywała pracowników do wyrażenia zgody na podpisanie. Tu należy stwierdzić, że wydaje się, że pracodawca zupełnie nie rozumie tego, że pracownicy maga mieć inne zdanie niż on. Mając taki pogląd na sprawę pracodawca zdecydował się na przeprowadzenie drugiego referendum tym razem proponując związkom, aby w nim uczestniczyły. NSZZ "Solidarność" nie była zainteresowana uczestniczeniem w komisjach referendalnych ale zdecydowaliśmy się wziąć w nich udział na wyraźne żądanie pracowników, którzy twierdzili, że referendum może być…. sfałszowane! Nie chcieliśmy także, aby zarzucano nam, że nie chcemy brać udziału w działaniach Zarządu. Referendum poprzedziła szeroka kampania informacyjna przeprowadzona przez Zarząd. Pracownicy otrzymali ulotki, na których opisane było, co wiąże się z podpisaniem a co z nie podpisaniem porozumienia. Załoga miała, więc pełna jasność nad czym głosuje. Niestety niektórzy kierownicy dopuszczali się zastraszania pracowników i wprowadzania ich w błąd, co miało skłonić ich do głosowania na tak. Wynik drugiego referendum potwierdził jedynie wynik pierwszego. Za podpisaniem porozumienia było 34% załogi a przeciwko podpisaniu 65%. Trzeba powiedzieć, że przeciwko podpisaniu była zdecydowana większość pracowników fizycznych. Pracownicy umysłowi byli gremialnie na tak. Na marginesie należy dodać, że zapewne głosowali za tą opcją, bo w zasadzie odpracowywanie dotyczyłoby ich w małym stopniu. Co teraz będzie? No cóż mamy nadzieję, że do Zarządu dotrze wreszcie, że pracownicy nie chcą pracować w systemie, który w zasadzie pozbawia ich życia rodzinnego a praca jest ponad siły. Jeżeli chodzi o nasz Związek to jesteśmy w dalszym ciągu otwarci na rozmowy z Zarządem i widzimy duże szanse na porozumienie. Tu musimy dodać, że nie wyobrażamy sobie abyśmy podejmowali decyzje wbrew opinii pracowników. NSZZ "Solidarność" jest wyrazicielem woli załogi, czego nie chcą zrozumieć co niektórzy. Jak powiedziano uważamy, że w dalszym ciągu jest możliwe podpisanie porozumienia. Warunek jest jeden. Zarząd musi wykazać elastyczność i iść na ustępstwa. Nie może być tak, że stawia on swoje warunki i twierdzi, że żadnej alternatywy nie ma i żadnych ustępstw nie będzie. Jeżeli załoga jest gotowa do ustępstw to, to samo musi być po stronie pracodawcy. Pracownicy gotowi są zaakceptować pewną ilość godzin do odpracowania, chcą aby porozumienie obowiązywało na określony okres czasu, chcą konkretnej podwyżki płacy zasadniczej a także gwarancji zatrudnienia. Czy to tak wiele? Przed referendum pracodawca zapowiedział, że nie podpisanie porozumienia spowoduje zmniejszenie zatrudnienia o prawie 300 osób a i pozostali pracownicy nie będą mieć gwarancji pracy. Czy to jest poważne traktowanie pracowników? Czy to jest odpowiedzialne podejście do firmy? Jak sobie Zarząd wyobraża utrzymanie zdolności produkcyjnych zakładu? Jak sobie wyobraża utrzymanie produkcji na odpowiednim poziomie jakościowym? Twierdzenie, że jeżeli produkcja wzrośnie to przyjmie się pracowników z agencji pracy tymczasowej jest pomysłem skrajnie nieodpowiedzialnym. Największym majątkiem każdej firmy jest jej załoga, bo to ona jest w stanie sprostać zadaniom produkcyjnym. MAN Starachowice taką załogę już ma. Są to ludzie, którzy nabyli już dużych umiejętności, poznali produkcję, zżyli się z firmą i zaczynają traktować ją jak swoją. Zwolnienie 300 albo więcej osób spowoduje, że firma utraci zdolności produkcyjne, co może być początkiem jej upadku. O tym powinni pamiętać ci, którzy tak łatwo szafują nieprzedłużaniem umów i zwolnieniami.
Janseweryn
Czw 6 Sty 2011, 8:50 |