Zmień na ciemny motyw
W dniu dzisiejszym w MAN Bus Starachowice odbyło się referendum na temat podpisania porozumienia o tak zwanym elastycznym czasie pracy. Referendum zostało zorganizowane przez związki zawodowe, które chciały poznać zdanie załogi na ten temat. W referendum brali udział wszyscy pracownicy firmy bez względu na przynależność związkową. Referendum odbyło się na pierwszej i drugiej zmianie. Przed referendum odbyły się dwa spotkania prezesa Ziętkiewicza z załogą, podczas których przedstawił on plany produkcyjne na następny rok. Miało to udowodnić, że wprowadzenie elastycznego czasu pracy jest niezbędne. Wystąpienie prezesa spotkało się z chłodnym a niekiedy wręcz wrogim przyjęcie, co objawiało się pomrukami, pokrzykiwaniem i gwizdami. Szczególnie nieprzychylnie załoga odniosła się do propozycji płacowych. Prezes ostrzegł, że jeżeli załoga w referendum opowie się przeciwko wprowadzeniu elastycznego czasu pracy to on będzie musiał podjąć działania, których celem będzie zmniejszenie zatrudnienia. Mają być nieprzedłużanie umowy terminowe. Po skończeniu referendum i przeliczeniu głosów okazało się, że wzięło w nim udział 1118 osób. Za podpisaniem porozumienia głosowało 268 osób (23,97%) przeciwko podpisaniu porozumienia głosowało 847 osób (75,76%) a 3 głosy były nieważne. Wynik referendum potwierdził tylko to, o czym "Solidarność" mówi od dawana to znaczy, że ludzie nie chcą już pracować w systemie czasu pracy proponowanym przez Zarząd firmy. Pracownicy chcą mieć unormowany czas pracy, bo przecież mają także swoje życie prywatne. Co w tej sytuacji zrobi Zarząd firmy nie wiadomo. NSZZ "Solidarność" uważa, że nie powinien się on na załogę obrażać i mścić się na niej, ale powinien pogodzić się z zaistniałą sytuacją i szukać takiego wyjść, aby było ono dla załogi do zaakceptowania. NSZZ "Solidarność" ciągle jest gotowa do rozmów, ale muszą się one odbywać z poszanowaniem zdania załogi wyrażonym w dzisiejszym referendum.
Janseweryn
Czw 16 Gru 2010, 16:23