Zmień na ciemny motyw
Zaloguj przez Facebook
Zaloguj się
Zobacz także: Rozkład jazdy MZK »
2014-07-31T22:34:20+02:00
Czw 31 Lip 2014, 22:34
XXX rocznica powstania NSZZ Solidarność

Szanowni Państwo
To już trzydzieści lat minęło od chwili, gdy w Stoczni Gdańskiej wybuch strajk. Przyczynkiem do niego było zwolnienie z pracy Anny Walentynowicz. Strajk ze Stoczni szybko przeniósł się do innych zakładów pracy a w niedługim czasie ogarną całe Wybrzeże a potem Polskę. Bardzo szybko powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Wysunięto dwadzieścia jeden postulatów, które były skondensowaniem setek postulatów zgłaszanych w poszczególnych zakładach. Wśród nich znalazł się postulat utworzenia niezależnych związków zawodowych. To właśnie nad tym postulatem najdłużej trwały negocjacje, bo komunistyczna władza nie wyobrażała sobie, że w Polsce może istnieć organizacja, która nie będzie jej podlegała. Jednak rozmiar strajków i determinacja strajkujących doprowadziły od tego, że władza ustąpiła, chociaż było to ustępstwo taktyczne. Związek, który powstał jeszcze podczas trwania strajków przybrał nazwę „Solidarność” i w niecały rok po jego utworzeniu liczył już ponad dziesięć milionów członków. Jak wspomniałem godząc się na powstanie NSZZ „Solidarność” komuniści wykonali posunięcie taktyczne, bo już z chwilą podpisania porozumień strajkowych, co miało miejsce 31 sierpnia 1980 roku rozpoczęli przygotowania do zniszczenia Związku. Uderzenie przyszło znienacka 13 grudnia 1981 roku. Wprowadzono stan wojenny, internowano około dziesięciu tysięcy działaczy związkowych a wkrótce „Solidarność” zdelegalizowano. Związek musiał zejść do podziemia i z tej pozycji prowadzić walkę. Zakończyła się ona zwycięstwem, ale jak się wkrótce okazało był to gorzkie zwycięstwo. Rozszalało się bezrobocie, ruszyła likwidacja i wyprzedaż zakładów. Do wielu rodzin zawitała bieda. Najgorsze w tym wszystkim było to, że społeczeństwo o wszelkie zło związane z transformacją ustrojową zaczęło obwiniać „Solidarność”. 
Wróćmy jednak do roku 1980. Już w pierwszych dniach września w Starachowicach tak jak w całym kraju zaczęły powstawać Tymczasowe Komitety Założycielskie nowego związku zawodowego. W Fabryce Samochodów Ciężarowych powstało takich Komitetów przynajmniej cztery. Pracownicy zapisywali się do Związku masowo i w krótkim czasie liczył on ponad 13 tysięcy członków. Komisja Fabryczna NSZZ „Solidarność” w FSC prowadziła bardzo prężną działalność, przez co stała się wiodącą organizacją związkową w Starachowicach. To tutaj wydawano niezależną prasę związkową, różnego rodzaju ulotki i plakaty a także kolportowano inne wydawnictwa niepodlegające cenzurze. Działalność ta była bacznie obserwowana przez Służbę Bezpieczeństwa i jej tajnych współpra-cowników. Po wprowadzeniu w dniu 13 grudnia 1981 roku stanu wojennego internowano wszystkich członków Prezydium Komisji Fabrycznej a także innych działaczy „Solidarności”. W sumie ze Starachowic internowano 15 osób w tym 11 osób z FSC. Kolejne dwie osoby internowano w maju, następne dwie w sierpniu i dwie we wrześniu 1982 roku. Pomimo represji stanu wojennego w FSC kolportowano prasę i inne wydawnictwa podziemne. W sierpniu 1982 roku z powodu tej działalności aresztowano siedmiu pracowników FSC. Byli oni sądzeni i skazani na kilkuletnie wyroki więzienia. Trzeba jeszcze dodać, że kilku działaczy związkowych zostało powołanych do karnej jednostki wojskowej w Czerwonym Borze. Po wyjściu z więzienia pięciu działaczy związkowych z FSC wyjechało na emigrację do Stanów Zjednoczonych i Francji. 
Nie ulega wątpliwości, że „Solidarność” zrobiła wyłom w murze komunistycznego systemu i przyczyniła się do jego upadku. Nie ulega wątpliwości, że to dzięki „Solidarności” mamy wolną i nie-podległą Polskę, ale nie ulega również wątpliwości, że nie wszystko jest tak jak tego chcieli ci, którzy w 1980 roku podjęli walkę z komunistycznym reżimem. Na pewno nikt nie chciał bezrobocia, likwidacji zakładów pracy, głodowych pensji i łamania praw pracowniczych. W dniu dzisiejszym, w dniu święta naszego Związku trzeba o tym głośno powiedzieć, aby w ferworze świętowania nie wy-paczyć rzeczywistości. 
Trzeba, więc powiedzieć, że 27 % pracowników zatrudnionych jest na umowach terminowych. Jest to najwięcej w Europie. Do tego dochodzą umowy o dzieło i umowy zlecenia. Sytuacja ta jest dla pracowników bardzo niekorzystna, bo taki stosunek pracy jest bardzo nietrwały. Warto zauważyć, że 21% kobiet i ponad 16% mężczyzn otrzymuje najniższe wynagrodzenie, które obecnie wynosi 1317 zł. brutto. 11% pracowników, chociaż ma pracę zaliczanych jest do ubogich. Oznacza to, że pensja nie wystarcza im na podstawowe środki do życia. Skandalem jest ogromne rozwarstwienie płac. Są nieliczne grupy osób, które zarabiają bardzo dobrze a są ogromne rzesze ludzi, którzy są fatalnie opłacani. Nie najlepiej jest, jeżeli chodzi o wolność związkową. Wprawdzie prawo gwarantuje, wolność zrzeszania się, ale w praktyce, aby utworzyć związek zawodowy trzeba wielkiej odwagi i de-terminacji, bo częstą praktyką pracodawców jest zwalnianie z pracy tych, którzy podejmują próby założenia związku. Nieodosobnione są przypadki zwalniania niewygodnych działaczy związkowych. Zwolniony związkowiec musi latami dochodzić swoich praw i to nie zawsze z pozytywnym skutkiem. Kolejna sprawa to czas pracy. W 1980 roku „Solidarność” walczyła o wolne soboty. Dzisiaj doszło do tego, że w wielu firmach soboty są normalnymi dniami pracy, a „Solidarność” musi walczyć o wolne niedziele. Patologią jest niewypłacalnie przez pracodawców wynagrodzeń lub nieter-minowe ich wypłacanie. Podobne przykłady można mnożyć. Z takimi to między innymi problemami musi zmagać się dzisiejsza „Solidarność”. W Polsce jest wiele do zrobienia, jeżeli chodzi o prawa pracowników do godnej, bezpiecznej i godziwie opłacanej pracy. Są to wyzwania, którym „Solidar-ności” musi sprostać. 
Szanowni Państwo
Od pewnego czasu można obserwować próby zawłaszczania dorobku „Solidarności” przez poszczególnych ludzi lub pewne środowiska. Trzeba jasno powiedzieć, że nikt nie ma prawa tego robić, bo „Solidarność” nie jest niczyją prywatną własnością. „Solidarność” jest własnością wspólną wszystkich tych, którzy do „Solidarności” ze szlachetnych pobudek należeli i tych, którzy do niej w tej chwili należą. Związek ma ciągłość historyczną i prawną, dlatego wszelkie próby jego zawłaszczania lub minimalizowania jego znaczenia powinny być piętnowane i skazane na niepowodzenie. Na „Solidarność” nie mogą powoływać się ci, którzy Związek zdradzili lub wykorzystali go do swoich celów. Są i tacy, dla których „Solidarność” jest niewygodna, dlatego chcieliby ją umieścić w za-mkniętym rozdziale historii. Żądają od nas abyśmy zwinęli nasze sztandary, bo według nich „Soli-darność” już swoje zrobiła i powinna odejść. Tym wszystkim mówimy: Ręce precz od „Solidarności”. Nie odejdziemy do historii. Nie zwiniemy naszych sztandarów. Przeciwnie. Rozwiniemy je i podniesiemy wysoko, bo „Solidarność” jest Polsce i pracownikom ciągle potrzebna. 
Szanowni Państwo
„Solidarność” nigdy nie była zwykłym związkiem zawodowym. Związek nasz ma jasno określone oblicze polityczne, wyznaje określone wartości historyczne, społeczne, moralne i duchowe. Ma również piękną, chociaż niejednokrotnie tragiczną historię. Wszystko to sprawia, że drugiego takie-go Związku próżno szukać na całym świecie. 
Szanowni Państwo
Za chwilę odsłonimy tablicę poświęconą pracownikom Fabryki Samochodów Ciężarowych, którzy w latach 1980-1989 tworzyli i działali w NSZZ „Solidarność”. Na tablicy tej nie ma żadnych na-zwisk, bo ma ona upamiętniać nie tylko tych, którzy znajdowali się w pierwszym szeregu, ale wszystkich, którzy należeli do Związku, którzy w miarę swoich możliwości coś dla niego robili i którzy wiernie trwali przy nim w okresie stanu wojennego. 

Przemówienie wygłoszone przez Jana Seweryna w dniu 28.08.2010 podczas odsłonięcia tablicy na Biurowcu Głównym MAN Bus w Starachowicach. 

2014-07-31T22:33:20+02:00
Czw 31 Lip 2014, 22:33
Powyborcze refleksje
Wybory prezydenckie mamy już za sobą i wracamy do normalnego życia niezakłócanego nachalną propagandą wyborczą. Ale zanim przebrzmią ostatnie dźwięki wyborczego jazgotu warto pokusić się o ocenę wyników wyborów jak również poddać analizie, co do takiego a nie innego wyniku doprowadziło. Postaram się to zrobić z punktu widzenia związkowca. 

Oczywiste jest, że dla szeroko rozumianych środowisk pracowniczych i reprezentujących ich interesy związków zawodowych wygrana liberałów, bo przecież do takich zalicza się Bronisław Komorowski jest bardzo niekorzystna. W praktyce w chwili obecnej liberałowie mają w Polsce pełnię władzy i w zasadzie mogą przeforsować swoje nawet najbardziej skraj-ne pomysły. A pomysłów tych jest wiele poczynając od ubezwłasnowolnienia IPN-u, zmiany w ustawie o Radiofonii i Telewizji, ustawie o związkach zawodowych i Kodeksie Pracy, przesunięcie wieku odchodzenia na emeryturę, wprowadzenia EUR-o, przywileje dla tak zwanych mniejszości, ochrona zdrowia itp. itd. Chociaż z punktu widzenia obywatela wszyst-kie te sprawy są bardzo ważne to przecież nam związkowcom i pracownikom najbliższe są prawa pracownicze i tym powinniśmy się martwić. 

Wydawać by się mogło, że wiedząc, jaki jest program liberałów pracownicy szerokim łu-kiem będą omijali Platformę Obywatelską i jej kandydata. Niestety wszystko wskazuje na to, że za „Bronkiem” głosowali również ci, którzy na tym, że został on prezydentem stracą. Jest to niezrozumiałe. Prawdę mówiąc to Polacy w tej kampanii nie mieli wielkiego wyboru. Już na starcie media wykreowały dwóch tzw. „wielkich” tzn. Kaczyńskiego i Komorowskiego i poświęcały im najwięcej czasu promując i reklamując ich na wszelkie sposoby. Reszta kan-dydatów była wyraźnie dyskryminowana, co oczywiście przełożyło się na wynik wyborów. Chociaż najwyższe władze „Solidarności” wskazały, kogo Związek popiera to w pierwszej turze wyborów wielu związkowców nie zastosowało się do tego zalecenia mając w pamięci, co wyczyniali PiS-owcy, gdy byli przy władzy. Ja również w pierwszej turze nie głosowałem na Kaczyńskiego, chociaż mój kandydat (Kornel Morawiecki) miał niewielkie szanse na zwy-cięstwo. Jest dla mnie rzeczą niezrozumiałą, że władze naszego Związku popierają ludzi i partie w ciemno. Chodzi mi oczywiście o Prawo i Sprawiedliwość i Jarosława Kaczyńskiego. Od kiedy partia ta powstała jest bezkrytycznie popierana, chociaż w zasadzie „Solidarność” nic z tego nie ma. Jak już wspomniałem w czasie, gdy PiS było przy władzy zupełnie zapo-mniało o tym, komu zawdzięcza poparcie w wyborach. Wprost przeciwnie kontakty ze Związkiem całkowicie ustały a niejednokrotnie był on zwalczany i zupełnie nie liczono się z jego zdaniem wprowadzając niekorzystne dla pracowników rozwiązania. Zachłyśnięcie się PiS-u władzą doprowadziło do całkowitego ogłupienia przywódców tej partii, co objawiało się tym, że dążyli oni do nowych wyborów, które w ich mniemaniu miały jeszcze bardziej PiS umocnić. Szczytem głupoty była walka z koalicjantami, czyli Ligą Polskich Rodzin i Samo-obroną. Doprowadziło to do osłabienia tych partii a PiS do klęski wyborczej i utraty władzy. A przecież można było rządzić całe cztery lata i wprowadzać takie ustawy jakie się chciało. 

Wróćmy jednak do popierania przez „Solidarność” PiS-u i Kaczyńskiego w „ciemno”. Ta-kie zachowanie jest wielce nieodpowiedzialne i z tego władze naszego Związku powinny być rozliczone. Inną sprawą jest, że nie bierze się to z niczego. Trzeba sobie powiedzieć, że wielu działaczy „Solidarności” wywodzi się z dawnego AWS-u (byli posłami, senatorami i zajmo-wali różne ważne stanowiska) i nie potrafi lub nie chce zerwać dawnych powiązań i układów partyjno-towarzyskich chociaż są one dla Związku szkodliwe. To samo dotyczy PiS-u. Wielu działaczy związkowych przeszło jak gdyby automatycznie z AWS-u do PiS-u. Gdyby to było dla Związku korzystne to niechby tak i było, ale jak widzimy nie jest. Mając wiedzę o starych powiązaniach części działaczy i przywódców związkowych trudno się dziwić, że dzieje się tak a nie inaczej. Szansą na zmiany były trwające jeszcze w „Solidarności” wybory. Niestety jak pokazują wyniki niewiele się w tej sprawie zmieni. 

Na całym świecie jest tak, że związki zawodowe popierają tę partię, która podpisze z nimi kontrakt, że będzie przeforsowywała w parlamencie korzystne z pracowniczego i związkowe-go punktu widzenia rozwiązania i ustawy. U nas tak nie jest. Popiera się na zasadzie powiązań towarzyskich lub poprzez naiwność i głupotę mając nadzieję, że popierany, gdy znajdzie się u steru władzy nie zapomni, kto go popierał. Zasadą jest, że nikt o poparciu związkowym nie pamięta. 

Wróćmy jednak do wyborów. W drugiej turze ludzie „Solidarności” nie mieli już żadnego wyboru. Oczywiste było, że musimy głosować na Kaczyńskiego, chociaż nie mieliśmy żad-nych gwarancji, że jeżeli wygra wybory będzie ze Związkiem współpracował lub przynajm-niej liczył się z jego zdaniem. Jak by było nie dowiemy się nigdy, bo Kaczyński przegrał. Wygrał liberał Komorowski. Tu można postawić pytanie, kto Komorowskiego poparł skoro na Kaczyńskiego głosowali prawie wszyscy ci, którzy głosowali w pierwszej turze na innych prawicowych kandydatów. Odpowiedź jest prosta. Zagłosowali ci, którzy głosowali na SLD. Jest wielką manipulacją przywódców tej partii, że chociaż oficjalnie nie poparli oni żadnego kandydata to nieoficjalnie dawali do zrozumienia, na kogo sympatycy SLD mają głosować. Nie mogło być inaczej, bo sympatia pomiędzy tymi ugrupowaniami jest już od dawna a po za tym trudno sobie wyobrazić, że komuniści głosowali na Kaczyńskiego. W tym wszystkim jest jednak pewna niekonsekwencja by nie mówić o głupocie. Jak lewicowe nastawienie SLD ma się do liberalizmu PO? Co sobie, (ale także innym Polakom) zgotowali wyborcy z SLD głosu-jąc na Komorowskiego? Jeżeli antypracownicze plany PO zostaną wprowadzone w życie to oczywiste jest, że odczują oni ich skutki na własnej skórze. Warto dodać, że SLD popierane jest przez związki zawodowe zrzeszone w OPZZ. Jakby nie kombinować to związkowcy po-parli liberałów! Paranoja. Jeżeli chodzi o SLD to nie jest tajemnicą, że za rządów tej partii i wywodzącego się z jej szeregów premiera Jerzego Millera dokonano poważnych (niekorzyst-nych dla pracowników) zmian w Kodeksie Pracy i zlikwidowano zasiłki przedemerytalne. Jak widać SLD do PO nie jest daleko. Tylko, co na to tak zwani zwykli ludzie? 

Z wynikiem wyborów należy się pogodzić, bo innej rady nie ma. Należy jednak mieć świa-domość, że pracowników czekają ciężkie czasy. Związki zawodowe będą miały utrudnione działanie i będą musiały walczyć o pracownicze i związkowe prawa. Cóż taka jest nasza rola. Jeżeli chodzi o „Solidarność” to jest ona związkiem zaprawionym w walkach i bojach i na pewno łatwo nie odda tego, co zostało wywalczone. Szkoda tylko, że znowu będziemy musie-li walczyć o to, co już kiedyś zostało zdobyte przez co będziemy skupiać się na utrzymaniu obecnego stanu posiadania zamiast walczyć o nowe przywileje pracowniczo-związkowe. 

Niestety na horyzoncie już rysują się wybory samorządowe (jeszcze w tym roku) i parla-mentarne (w roku przyszłym) i już są pewne oznaki, że o poparcie „Solidarności” zaczynają zabiegać różne polityczne środowiska. Miejmy nadzieję, że Związek nie pozwoli wmanew-rować się w rozgrywki partyjno-polityczno-towarzyskie, bo na pewno nie wyjdzie mu to na zdrowie. Obawiam się jednak, że część tak zwanych przywódców związkowych niczego z wyborów prezydenckich nie zrozumiała i będzie pchała Związek w różnego rodzaju alianse, które nie tylko, że Związkowi nic nie dadzą to mogą mu poważnie zaszkodzić. 
2014-07-31T22:32:45+02:00
Czw 31 Lip 2014, 22:32
Flaga narodowa
Aby uczcić ofiary tragedii pod Smoleńskiem ogłoszona została żałoba narodowa. Żałobę na terenie całego kraju ogłasza się w sytuacjach wyjątkowych a że to była sytuacja wyjątkowa nie ulega wątpliwości. W związku z wprowadzeniem żałoby odwołane zostały imprezy roz-rywkowe, zmieniono programy radiowe i telewizyjne, zmieniono repertuary kin itp. Ale naj-ważniejszym elementem żałoby były opuszczone do połowy masztów flagi narodowe lub flagi zdobione czarnymi wstęgami. Zdecydowana większość przedsiębiorstw, zakładów, in-stytucji i szkół została w ten właśnie sposób oflagowana. Jako obywatele polscy powinniśmy się byli dostosować do warunków żałoby a nawet podkreślić swoje indywidualne poparcie. Najprostszym a zarazem najbardziej widocznym wyrazem uczestniczenia w żałobie było wy-wieszenie flagi narodowej z przypiętymi do niej żałobnymi wstęgami. Niestety w Staracho-wicach niewielu mieszkańców wywiesiło biało-czerwone flagi. Było bardzo wiele bloków gdzie nie było nawet jednej flagi. Były bloki gdzie na kilkadziesiąt mieszkań flagi powiewały na jednym lub dwu balkonach. To samo dotyczy domów prywatnych. Flagi wywiesili tylko nieliczni ich właściciele. Co się dzieje ze społeczeństwem Starachowic, że nie potrafi się ono zachować tak jak powinno? Czyżby ludzie wstydzili się flagi kraju, którego są obywatelami? A może jest im wszystko jedno, co się w kraju dzieje? Na to pytanie nie podejmuję odpowie-dzieć wiem jednak, że nie wszędzie tak jest. Na przykład w niedalekiej wsi Gadka flagi wy-wieszono na większości domów. A więc można. W Poznaniu, w którym w ubiegłym tygodniu byłem flagami ozdobione była większość blokowych balkonów. To był wspaniały widok. Ogromny dziesięciopiętrowy blok cały w bieli i czerwieni. Dlaczego tak nie może być w Sta-rachowicach? 
Problem wywieszania flag narodowych nie jest problemem tylko przy okazji żałoby narodo-wej. Jest to również problem przy obchodzeniu świąt narodowych a mamy je zaledwie dwa, czyli Konstytucji Trzeciego Maja i Święto Niepodległości (11 listopada). Dni te też należy uczcić poprzez wywieszenie flagi narodowej. Niestety tak jak w przypadku żałoby narodowej flagi wywieszają tylko nieliczni. 
Mam nadzieję, że po tragedii pod Smoleńskiem w świadomości starachowiczan coś się jednak zmieni. Przypuszczenia swoje podpieram faktem, że w ostatnich dniach wiele osób kupowało flagi narodowe. Kupowano je zapewne po to aby w odpowiednim czasie zawisły na domach i balkonach. Okazja będzie już wkrótce bo święto Trzeciego Maja już za dwa tygodnie (a wcześniej bo 2 maja Dzień Flagi Narodowej). 
2014-07-31T22:32:04+02:00
Czw 31 Lip 2014, 22:32
Kurczęta, jaja i barany
Wiadomo, że Święta Wielkanocne są po to, aby upamiętnić zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. To tak ważne w dziejach świata wydarzenie jest czczone przez chrześcijan i ma jednoznacznie wymiar religijny. Jednak przez stulecia obrosło ono wieloma pogańskimi, laickimi i innymi obyczajami często o regionalnym zasięgu, przez co niejednokrotnie zdarza się, że w mnogości obyczajów i tradycji ginie sedno sprawy, czyli Zmartwychwstanie Pana Jezusa. Dla coraz większej liczby ludzi Święta kojarzą się z zakupami, pieczeniem, smażeniem, sprzątaniem, wyjazdem do rodziny i całą masą różnego rodzaju innych spraw. W tym wszyst-kim często brakuje czasu na pójście na rekolekcje, drogę krzyżową i do spowiedzi. Niejednemu brakuje także czasu na pójście w dniu Świąt Wielkanocnych do kościoła. Tu należałoby zadać pytanie: Co właści-wie taka osoba świętuje? Należałoby zadać także pytanie czy dla takiej osoby ma jakiekolwiek znaczenie, kiedy się świętuje. No, bo jeżeli nie ma czasu na sprawy związane ze Zmartwychwstaniem a cała energia skierowana jest na przygotowania do jedzenia, picia i na wyjazdy, to przecież nie koniecznie trzeba święto-wać w dni Świąt Wielkanocnych. Równie dobrze można to robić w każdym innym dniu tygodnia. Nie twierdzę wcale, że nie należy zajmować się przygotowaniami do Świąt. Owszem otoczka jest także ważna, ale nie należy z nią przesadzać, aby jak już wspomniałem nie zagubić sensu tego, co będziemy już pojutrze świętować. 

Tradycją już jest, że z okazji Świąt składamy sobie życzenia. W dzisiejszych czasach bardzo popularne jest przesyłanie sobie kartek pocztowych i SMS-ów. No właśnie. Przyjrzyjmy się jednak tym kartkom. No i coż widzimy? Otóż cała masa kartek „wielkanocnych” nie ma ze Świętami Wielkanocnymi nic wspólnego. Cóż na nich widzimy? Ano widzimy stadka kurcząt, stada baranów, kosze jaj, bukiety baziek itp. itd. Nie ma tam nic, co by kojarzyło się ze Zmartwychwstaniem. To samo w życzeniach składanych na łamach gazet. Niby redakcje, życzą wesołych świąt, ale życzenia te ilustrują baranami, jajami i kurczętami. A gdzie Zmar-twychwstający Chrystus? No nie ma. Inną sprawą jest treść życzeń, jakie zdarza się nam otrzymywać. Nie-jednokrotnie jest ona porażająca. Szczególnie tych przesyłanych SSM-em. Oto kilka przykładów: 

Przykład 1 

W poniedziałek rano zajączek zalany. Kury z nim tańcują, jajka mu malują. Kogut wciąga kreskę, podkręca imprezkę. Cała sala się buja, DJ gra ALLELUJA!



Przykład 2 

Moc prezentów od zajączka co koszyczek trzyma w rączkach. Wielu wrażeń, mokrej głowy w poniedziałek dyngusowy. Życzę jaja święconego i wszystkiego najlepszego!



Przykład 3

Dużych jajeczek, wina pięć beczek, tłustego boczku, prostego kroczku, dwa wiadra wody, świątecznej zgody. Życzy....





Przykład 4

Na Wielkanoc od króliczka, niech Ci wpadną do koszyczka: niezła kasa i kiełbasa, radość życia, coś do pi-cia i na miłość chęci tyle, byś miał wszystko inne w tyle.





Przykład 5 Niech zające i barany pospełniają twoje plany. Porzuć wszystkie swe rozterki, bo to dni wielkiej wyżerki. Niech to będzie czas uroczy czas cudownej WIELKANOCY!



I tak to mniej więcej wygląda. Aby jednak nie wpaść w pesymizm na zakończenie powiem, że są i normalne życzenia, normalne kartki świąteczne i normalne świętowanie. I tego wszystkim odwiedzającym tę stronę życzę. 
2014-07-31T22:23:23+02:00
Czw 31 Lip 2014, 22:23
Profanacja trwa
Tak jak przewidywałem otoczenie miejsca, które powinno być pod szczególną opieką, po odnowieniu na czas obchodów (anytyobchodów) wkroczenia sowietów do Starachowic, wróciło do poprzedniego stanu. Można nawet powiedzieć, że jest znacznie gorzej niż było, bo w chwili obecnej obok UB-eckiej piwnicy, w której przetrzymywano maltretowanych na komendzie MO patriotów zrobiono sobie składowisko usuwanego z otoczenia byłej komendy MO (obecnie Hotel Senator) śniegu. Zwały śniegu dosłownie zasypują piwnicę. W zaspie można zauważyć znak Polski Walczącej tzw. kotwicę. Teren został ponownie zagrodzony siatką i nikt już tam na pewno nie wejdzie. W zaspach można dostrzec ślady niedawnych obchodów a więc znicze i zwiędłe wiązanki. Tak będzie do następnej uroczystości, która prawdopodobnie odbędzie się 3 maja. Ogrodzenie się usunie, plac pozmiata a miejscy prominenci wygłoszą patriotyczne kazania. Profanacja trawa. 
Jak wygląda miejsce pamięci narodowej w Starachowicach można zobaczyć na naszej stronie w dziale „Starachowice i okolice”.